Bonita

Weekend upłynął. 
Było słońce. Była sukienka.
Była procesja, 

nader kolorowa, krzykliwa i cudowna („guapa, guapa, GUAAAPAAA!!”). Było wino i karczochy w Mercado San Anton. Była rozpusta do mdłości w restauracji, która specjalizuje się w kuchni molekularnej i przy tym serwuje dania wyglądające jak coś innego niż są, wytrwale nie zdradzając gościom składników („na deser będzie spaghetti z klopsikami, tylko że to nie spaghetti i nie ma w tym żadnego klopsika”). Była kolacja po sąsiedzku – kiedyś, liczę na to, dożyję dnia, gdy i w moim grajdołku będę miała przynajmniej parę porządnych knajp w odległości 5 minut spacerkiem od kwatery głównej. I tak jest lepiej niż było, coraz gęściej, więc nie narzekam, tutaj wszakże mamy do czynienia z klęską urodzaju, bo bar na barze barem poganiany. Nauczyłam się korzystać z tej aplikacji do rezerwowania stolików – brawo Jasiu! – i odkryłam tym sposobem ziemie obiecane, czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami.
No, zatem po sąsiedzku serwowano wyśmienitego dorsza. Och, jaki on był pyszny. Na zakończenie wieczerzy poprosiłam wszakże o żynstonykem i jakież było moje zdumienie, gdy do mojego stoliczka podszedł barman ze szklanką lodu i butlą ginu, i rzekł:
– Powiedz, kiedy dość.

Ten kraj to jest jakaś zgroza.

I jakoś dzięki temu wszystkiemu znoszę perspektywę nerwowego spotkania (wspominałam ostatnio, że nie znoszę publicznych wystąpień?… i mówienia podczas nich o sprawach, na których umiarkowanie się znam? Staram się, jak zwykle, pamiętać, że Kevin Spacey, od którego jestem oddalona o raptem jedną osobę, rozjechałby słuchaczy walcem, ale nie mógł mnie zastąpić), tęsknoty, rozczarowania gatunkiem ludzkim – nie mam cierpliwości do podwójnych standardów i postępowania dokładnie odwrotnie, niż innym się doradza, no nie mam. Cóż. Jeszcze nie ignoruję, ale jestem na dobrej drodze. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s