January is your third most common month for madness

Dzień dobry.
Taki żarcik. W końcu jutro poniedziałek.

Początek nowego roku był trudny, co oczywiście nie jest niczym nowym – nie dlatego, że obiecałam sobie przejście na dietę warzywną, rzucenie palenia (byłoby to względnie proste, bo nie palę), zapisanie się na siłownię, oszczędzanie (autorka zaśmiała się przez łzy) czy cokolwiek innego. Schwytał mnie otóż dotkliwy dusiołek i trzymał przez dni parę. Dusiołek ma to do siebie, że zjawia się bez oczywistej przyczyny, ale okoliczności zewnętrzne nie pomagały wcale, albowiem praca wpędziła mnie w wielki stres, zdrowie nie dopisywało (czas chyba przestać sypiać zimą w stroju urodzinowym…), a i wiadomości niemal codziennie w ostatnich dniach przyprawiały mnie o chęć natychmiastowej emigracji wewnętrznej. Oczywiście wiem – mogłabym się nie interesować. Są ludzie, którzy nie oglądają, nie czytają, nie słuchają i mają się dobrze, ale ja mam wewnętrzny przymus. Trochę pozostałość z czasów, gdy jeszcze wyobrażałam sobie siebie jako przyszłego Ryszarda Kapuścińskiego w spódnicy (dziś dziękuję niebiosom, że nie pracuję w mediach), a trochę takie zwykłe poczucie, że nie chciałabym przegapić czegoś ważnego, zostać któregoś dnia niemile zaskoczona. Z drugiej strony gdy oglądam sobie przy niedzielnym drugim śniadaniu – no co, sama sobie upiekłam, sama sobie zjem – pana posła, który reportaż o naszych rodzimych neonaziolach komentuje słowy, że w Niemczech to mają jeszcze gorzej – ach, skoro tak, to luz – i panią posłankę, która dodaje, że doprawdy straszne, ale pewnych rzeczy jednak media nie powinny pokazywać, to naprawdę zastanawiam się, czy aby nie lepiej zająć się oglądaniem filmów ze skaczącymi kózkami na jutubie. Ale jednak nie robię tego. Bo mimo wszystko nie do końca chcę żyć w świecie samych ładnych obrazków i pozytywnych historii, i nie zgadzam się z panią poseł, że media tego i owego nie powinny, bo jeszcze ktoś potraktuje to jak inspirację. Ależ powinny. Jak najbardziej. Powinny pokazywać to, co jest brzydkie i nieprzyjemne, powinny mówić o ludzkiej głupocie, zaniechaniu, próżności i okrucieństwie. To jest ich podstawowa rola. Absolutnie podstawowa.
Na drugą nóżkę, och, ten pisarz powieści fantasy, który boleje, że dostał wyrok za obrażenie kobiety na Twitterze i brnie w zaparte, zamiast pomyśleć, czy może aby jednak istotnie przypadkiem nie przesadził. I czy stare dobre powiedzenie „nie czyń drugiemu, co tobie niemiło” nie ma jednak głębokiego sensu (podpowiem – ma). Ponieważ z lubością używam Twittera do stalkowania moich ulubieńców, to i niestety czasami zapędzam się w kąty, w które zapędzenia się po fakcie żałuję. Zalazłam zatem na profil rzeczonego pisarza i znalazłam całe oceany żarliwych wymiotów jego miłośników, bolejących, jak to po pierwsze primo prawdę powiedział, po drugie primo to zamach na wolność słowa, po trzecie primo jak można literata, który z definicji jest kulturalno osobo, po sądach jakichś ciągać, a po czwarte primo [tu wstawić dowolną obelgę pod adresem powódki, na ogół dotyczącą jej wyglądu, seksualności lub jednego z drugim]. Uwielbiam tę gorliwą obronę wolności słowa i zarazem kompletne, uporczywe wypieranie faktu, że za słowo należy być odpowiedzialnym. Uwielbiam przaśne seksualne aluzje w wykonaniu wannabe samców alfa, którzy sami zapewne nie chcieliby, by ktoś komentował, jak często chodzą do łóżka i z kim. Naprawdę nie trzeba pisać w internecie wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy. Z pewnością nie to, czego nie powiedzielibyśmy komuś, stojąc z nim oko w oko. A jeśli już gębę mamy niewyparzoną, to trzeba brać poprawkę na to, że kogoś naszym strumieniem świadomości urazimy. Takie to proste.

No dobrze, tom wylała żale.
Zbieram się do teatru. Pół dnia z tej okazji ganiałam w papilotach i oczywiście włosy proste jak drut. Panu i władcy kręcą się od samego wstawania rano, gdzie tu sprawiedliwość, ja się pytam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.